Co się zmienia?

Jakaś melancholia mnie dziś ogarnęła. Pogoda niestety sprzyja zadumie. I tak się zadumałam nad naszym życiem PRZED psami…i uświadomiłam sobie ile, z pozoru, nieważnych rzeczy uległo transformacji.

Pamiętacie jeszcze smak kawy/herbaty/soku bez sierści? Ja też nie 😉 Nawet teraz, pisząc notkę, piję sok a w szklance pływa biały kudeł…

Pamiętacie czas gdy wyjście z domu zajmowało 2 minuty ? Człowiek wrzucał coś na siebie i po prostu wychodził…a teraz najpierw musimy wysikać psy, zmienić im wodę w miskach, przygotować konga, odkłaczyć ubranie, dać ze dwa buziaki, znów się odkłaczyć…

Kiedyś, podczas popołudniowego oglądania serialu, mogłam postawić kawę na podłodze i byłam pewna,że za chwilę znajdę ją w tym samym miejscu. Teraz sprawdzam co sekundę czy kawa jeszcze jest w kubku bo pies jest dziwnie pobudzony…

Pamiętam czasy, kiedy to moje ubrania zajmowały najwięcej miejsca w domu. Teraz mamy 2 kosze na psie akcesoria, klatkę, 2 luźne posłania, zabawki rozrzucone po całym pokoju, pudło z psimi przysmakami i karmą…a to wszystko na 38m².

A pamiętacie jak pachniało mieszkanie PRZED psami? Zapach płynu do podłóg unosił się ze 2 dni… Teraz dominuje zapach wołowych żwaczy.

A poranki po imprezach? Mogłam spać do południa a później jeszcze poleżeć 😉 Teraz z jednym okiem zamkniętym, w piżamie, z bałaganem na głowie trzeba lecieć!

Pamiętam też,że mieliśmy 2 kanapy…jedna cudownie miękka, z wielkimi poduchami…a drugiej mi wcale nie żal 😉 Ale jak ktoś przyjechał w gości to miał gdzie spać. Niestety jedna straciła gąbkę a druga całe obicie.

Pamiętam też, że suszarka na pranie wytrzymywała u nas lata! Teraz dziękuję jak wytrzyma pół roku…

A propos gości…pamiętam,że nie bali się nas odwiedzać 😉 Teraz nasi znajomi w dużej części też mają psy i nie przeszkadzają im kudły na podłodze.

I wiecie co? Cieszę się, że nasze życie się zmieniło. Dzięki tym dwóm potworom rozwijamy się. Powstał Bulek z kulek, zaczęłam szyć, zrobiłam 2 kursy. Dzięki nim poznaję nowe miejsca i ludzi których warto znać. Gdyby nie one musielibyśmy kupić zmywarkę 😉 Gdyby nie Alka,Maciek nosiłby na treningi zepsute piłki a tak,to ona je utylizuje. Gdyby nie Dafi nigdy bym nie poznała leczniczych właściwości błota!

Gdybym miała podjąć decyzję o adopcji dziewczyn raz jeszcze to zrobiłabym to samo. Każdy, wspólny dzień jest wyjątkowy i czegoś nas uczy.

Podsumowując:

mimo błota, kłaków, smrodu żwaczy, zniszczeń, braku czasu, kudłów, braku miejsca, sierści – kocham moje psy.

Reklamy