Smyczowe tragedie

Chodzenie na luźnej smyczy dla żadnego psa nie jest naturalne i nie przychodzi samo z siebie. Naukę tej trudnej sztuki powinniśmy zacząć jak najwcześniej i przy użyciu odpowiednich metod i motywatorów. Jeżeli zaniedbamy naukę w późniejszym czasie możemy tego gorzko żałować. Wyobraźmy sobie, że jest lód/śnieg/deszcz i nasz pies koniecznie chce się dostać na trawnik przed blokiem…więc ciągnie „ile fabryka dała” a my (w najlepszym wypadku) lecimy za nim lub (w gorszym wypadku) lądujemy tyłkiem na chodniku :/ Jeżeli masz w planach dzieci to pies który ciągnie na smyczy również jest sporym zagrożeniem – może wywrócić Ciebie albo dziecko (zresztą już zapanowanie nad psem i wózkiem będzie nie lada wyczynem). Jesteś kontuzjowany a Twój pies to pies pociągowy? Niestety to nie pomoże Ci wyzdrowieć…

Możecie zapytać dlaczego roztaczam taką czarną wizję? To absolutnie nie jest moja złośliwość tylko staram się uświadomić ile zagrożeń może na nas czyhać.

Mało kto chce się przyznać, że ma jakiś problem wychowawczy z psem. To jakby godzi w dumę, że nasze sposoby zawiodły i z czymś sobie nie możemy poradzić. W takim wypadku nie ma co załamywać rąk 🙂 Poniżej przedstawię kilka porad które mogą się przydać zarówno przy szczeniaku jak i dorosłym psie. Pamiętajcie tylko, że dorosły pies ma już w nawyku ciągnięcie a więc ciężej go będzie tego ODUCZYĆ niż NAUCZYĆ szczeniaka.

W pierwszej kolejności musimy nauczyć psa żeby zwracał uwagę na przewodnika. Komenda „na mnie”/”oko”/”patrz” czy co Wam przyjdzie do głowy przydaje się w wielu wypadkach. Ważne jest aby pies na to polecenie na nas spojrzał. Wtedy mamy możliwość wydania kolejnych komend.
  • Nauka komendy „patrz”

10352890_981570621855690_1572435821517524810_nBierzemy smakołyk i lekko naprowadzając psa kierujemy go między swoje oczy. Kiedy pies podąży wzrokiem za smakołykiem mówimy „oook”/klikamy i wydajemy nagrodę. Na początku warto używać smaczków żeby zrobić psu dobre skojarzenie 😉 Po kilku powtórzeniach (5-6) kiedy smaka mamy już przed oczami dodajemy komendę głosową „na mnie/oko/spójrz”. I znów, jeśli pies na nas patrzy wydajemy nagrodę. Optymalnie zaczynać ćwiczenie bez rozproszeń (np w domu bo tu wszystko pies już zna więc ani psy ani zapachy go nie dekoncentrują). Jeśli pies naprowadzany smakiem już bezbłędnie spogląda nam w oczy możemy zacząć „oszukiwać” 😉 Udajemy,że mamy smaka w ręce, wydajemy komendę głosową/optyczną,pies spogląda i nagradzamy.

Kiedy jesteście na spacerze, nagradzaj każde spojrzenie psa w Twoją stronę. To wyrobi w nim nawyk „rzucania okiem” gdzie jest właściciel.
  • Podążanie

Zapnij psu długą linkę i znajdź na początek spokojne miejsce (jeżeli krępuje Cię robienie z siebie wariata to niech miejsce będzie też oddalone od innych ludzi). Przygotuj sobie również jakieś fajne ciastka żeby pies miał ochotę za Tobą podążać i cieszył się z kontaktu. Idź lekko pochylony i klaskaj. Jeżeli pies Cię wyprzedza zmień kierunek! Nagradzaj tylko kiedy pies jest blisko Ciebie 🙂

  • Zmiana przyzwyczajeń

Jeżeli do tej pory spacerowaliście tylko na szelkach/obroży i pies nauczył się ciągnąć zmień mu sprzęt 😉 Tylko musisz pamiętać,że na nowym sprzęcie NIE WOLNO ciągnąć! Nawet raz!

  • Napięcie smyczy oznacza spojrzenie

Posadź psa przed sobą lub obok siebie i lekko napnij smycz (tak żeby pies odczuł to napięcie). Powiedz „patrz” i gdy pies spojrzy rozluźnij smycz i nagródź psa. Niech każde napięcie oznacza spojrzenie na właściciela. Pies szybko zrozumie,że to dodatkowa komenda oprócz optycznej i głosowej.

  • Krąg nagród

Załóż psu długą smycz/linkę. Kiedy znajdzie się niedaleko Ciebie sowicie go nagródź! Okrąg powinien mieć ok 2m a lina powinna swobodnie ciągnąć się za psem. W ten sposób nauczy się, że bycie blisko Ciebie naprawdę się opłaca!

To tylko kilka propozycji żeby dobrze zacząć naukę chodzenia na smyczy 🙂

Reklamy

3 myśli nt. „Smyczowe tragedie

  1. Mamy ogromny problem ze skupieniem uwagi psa na sobie poza domem czy terenem ogrodzonym. Kiedy jesteśmy ograniczeni siatką czy czterema ścianami pies jest wpatrzony we mnie jak w obrazek, kiedy wychodzimy na zewnątrz pies zapomina, że po drugiej stronie smyczy ktoś jest 😦 Ćwiczymy komendę patrz, ale kiedy tylko pokazuje się na horyzoncie jakiś zapach lub inny psiak to ja przestaje istnieć 😦 niestety nie mamy z kim poćwiczyć skupianie się w warunkach rozpraszających bo większość osiedlowych „psich znajomych” wyznaje filozofie – że psiak się musi wybiegać, nie ma mu co an spacerze zawracać głowy.

    Lubię to

  2. Pingback: Smycze w dłoń! | bialagluchastrasznaczarna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s