Smycze w dłoń!

DSC_0048
Kiedy już wiesz jak skupić uwagę swojego psa (więcej tu) możesz rozpocząć trening właściwy 😉 I tu podobnie – ile osób tyle metod. Ja przytoczę te najbardziej popularne.
  • Metoda DRZEWKA

W tym wypadku przyda się krótka smycz żeby nie dać psu możliwości rozpraszania się zapachami czy podbieganiem do innych psów. Zasada jest prosta – pies napina smycz, Ty stajesz w miejscu. Stoisz dopóki Twój pupil nie zwróci na Ciebie uwagi – wtedy klikasz i nagradzasz. Warto przedłużyć trochę ćwiczenie i nagrodzić po 2-3 spokojnych krokach u Twojego boku.

  • TANIEC PIJANEJ MUCHY

Kiedy pies zaczyna Cię wyprzedzać zmień kierunek lub zawróć i go zawołaj. Nagradzaj gdy pies znajduje się blisko i nie napina smyczy.

  • NAPROWADZANIE

Naprowadzanie smakiem to najpopularniejsza metoda i najbardziej lubiana przez większość psów 😉 Weź w dłoń kilka smaków i naprowadź psa żeby stanął przy Twojej nodze – oczywiście nagródź za piękne zajęcie pozycji. Dłoń trzymaj na początku luźno zwisającą przy udzie. Zrób jeden krok i zachęć psa żeby podążył za Tobą. Wydaj nagrodę kiedy pysk będzie już przed Twoim kolanem i równocześnie powiedz „równaj/noga” czy co tam chcesz 🙂 Stopniowo zwiększaj ilość kroków i zacznij unosić dłoń w kierunku klatki piersiowej. Dodatkowym plusem tej metody jest to, że pies uczy się również patrzeć w oczy.

Jeżeli nosisz ze sobą saszetkę na smaki często zmieniaj jej położenie. Raz noś ją przez ramię, raz na pasie z przodu a raz z tyłu. Czasem nie zabieraj ze sobą saszetki tylko schowaj smaki w kieszeń.

Warto również wprowadzić dwa dodatkowe sygnały. Jeden z nich to sygnał dobrze wykonanego zadania 🙂 Dowolne słowo wypowiadane trochę wyższym tonem niż normalnie np „oook”, „dooobrze” 🙂 Drugi sygnał powinien być informacją, że pies nie wykonał ćwiczenia tak jak tego chcieliśmy i powinien ponowić próbę np „eee-ee”, „jeszcze raz”.

  • KARNE METRY

Stosowałam tą technikę i przyznam szczerze bardzo mi się spodobała 😀

Zaznacz sobie start i metę. Odległość powinna być ok 10-15m. Na końcu „toru” postaw to co jest dla psa najbardziej atrakcyjne – ukochaną piłkę, dysk, miskę pełną smakowitości lub osobę którą Twój pies uwielbia. Spacer (dość żwawy) zaczynamy na linii startu. Mówimy „chodź” i po prostu ruszamy z miejsca. Kiedy pies napnie smycz aby jak najszybciej dostać się do nagrody powiedz „eee-ee” i zawróć na linię startu. Lojalnie ostrzegam,że dojście do mety może zająć sporo czasu więc zarezerwujcie sobie wolne popołudnie,uzbrójcie się w cierpliwość… Każde napięcie smyczy oznacza utratę pokonanych metrów i powrót na start.

Mam nadzieję,że  tych kilka rad przyda się w nauce 🙂 Nam bardzo pomogło NAPROWADZANIE i metoda DRZEWKA.

DSC_0040 DSC_0112 DSC_0032

KONKURSIK

11222802_1606315589620970_8578770003362177891_nOgłaszamy Konkursik !

Specjalnie piszę zdrobniale bo nagroda jest jedna, malutka – tzn wyjątkowa smycz uszyta przez mistrza letniej kolekcji 😀 (znaczy chodzi o mnie :p )

Zasady są proste:
♡ Lajkujesz fp Biała Głucha – Straszna Czarna
♡ Udostępniasz post konkursowy
♡ Pod zdjęciem na FB, w komentarzu, napisz dlaczego czytasz naszego bloga


Lajki pod komentarzami nie są brane pod uwagę, Zwycięzce wybierze maszyna losująca 😉
Nagroda będzie w dowolnym kolorze. Będzie ją można odebrać osobiście lub zostanie wysłana pocztą 📮
Czas start : 17.07.15 🌞
Czas stop : 20.07.15 godzina : 20:00 🌜

Ogłoszenie wyników : 22.07.15

Link do fb – https://www.facebook.com/bialagluchastrasznaczarna?ref=hl

Własna kolekcja

Od dawna „chodziła” za mną myśl uszycia obroży i szelek własnego pomysłu. Trochę zajęła mi realizacja tego pomysłu… W końcu zabrałam się za poszukiwania maszyny do szycia która sprosta moim oczekiwaniom. Przyznam szczerze,że nigdy nie miałam do czynienia z szyciem więc było to tym większe wyzwanie. Jednak zupełnie nie zrażona brakiem doświadczenia zakupiłam cudownego Łucznika 466 (kawał potężnego żelastwa) i wszystkie półprodukty do tworzenia własnej kolekcji 😉
11704973_1019510021395083_6591063393334483958_n

W mojej głowie była banalna wizja – kładę materiał, naciskam pedał i szyję… Rzeczywistość uderzyła mnie w twarz :p Zanim zacznę szyć trzeba założyć nić! Oczek, pętelek i innych sprężynek przez które trzeba tą nić poprowadzić jest chyba milion! Do tego bębenek z dolną nicią…i trzeba pamiętać żeby stopkę opuścić i podnieść, igłę wyciągnąć i nie poplątać nitek… Na samym początku to katorga :p Ale z każdym szwem idzie coraz łatwiej.

Jak już opanowałam całe to nawlekanie, pedałowanie i pilnowanie stopki postanowiłam w końcu zrobić coś konstruktywnego i zabrałam się za obrożę. Wszystko super wyszło ale okazało się,że metalowe kółka nie są spawane i się rozciągają… Więc trzeba znaleźć kółka super wytrzymałe i spawane. Kolejny problem to klamry do obroży :/ Plastikowe które kupiłam niestety nie wytrzymały. Alka się szarpnęła a klamra eksplodowała :p Gdybyście widzieli radość na pysku białego potwora gdy zorientowała się,że nic jej już nie trzyma 😀 Najlepszym wyjściem są obroże zaciskowe lub półzaciskowe gdzie nie ma żadnych plastikowych elementów. Na szczęście udało się zlokalizować kilka metalowych kółek w pobliskiej pasmanterii i póki co tam będziemy się zaopatrywać 😉 11667331_1604677506451445_277360544565872448_n

Na szczęście ze smyczami jest łatwiej. Karabińczyki możemy kupić niemalże w każdym sklepie metalowym, w dużych sklepach (typu OBI, Castorama czy Leroy) lub właśnie w pasmanterii. Mój dwójnik wytrzymuje spokojnie nasz duet (a nie zawsze idą grzecznie) mimo, że taśma nośna ma tylko 1,5cm.

11010990_1604677519784777_2021924138733487651_n

Teraz trwają dzikie poszukiwania metalowych klamer które sprostają oczekiwaniom dwóch buli 🙂

Mimo wielu gaf* to naprawdę świetna zabawa! Teraz oprócz spacerów mam nową rozrywkę – szycie własnej unikatowej kolekcji smyczek i obroży dla naszych paskudniaków 😉 Gdybyście mieli jakieś dobre rady dla początkujących „krawcowych” będę bardzo wdzięczna! A może ktoś z Was już uszył obrożę dla swojego psa i ma sprawdzone półprodukty? Każde info na wagę złota 😀

* Gafa nr 1 – w szelkach zupełnie zapomniałam o doszyciu kółka o które można zaczepić smycz…

Gafa nr 2 – zszywając ze sobą dwie metrowe taśmy dopiero pod koniec zorientowałam się, że nitki się plączą psując cały szew…wiecie jak trudno się to rozpruwa??

Gafa nr 3 – w obroży też zapomniałam o metalowym kółku na smycz…

Gafa nr 4 – prawie sobie wybiłam oko gdy zbyt blisko się przysunęłam do pracującej maszyny :/

10392440_1605139406405255_6836744449326179719_n

Smyczowe tragedie

Chodzenie na luźnej smyczy dla żadnego psa nie jest naturalne i nie przychodzi samo z siebie. Naukę tej trudnej sztuki powinniśmy zacząć jak najwcześniej i przy użyciu odpowiednich metod i motywatorów. Jeżeli zaniedbamy naukę w późniejszym czasie możemy tego gorzko żałować. Wyobraźmy sobie, że jest lód/śnieg/deszcz i nasz pies koniecznie chce się dostać na trawnik przed blokiem…więc ciągnie „ile fabryka dała” a my (w najlepszym wypadku) lecimy za nim lub (w gorszym wypadku) lądujemy tyłkiem na chodniku :/ Jeżeli masz w planach dzieci to pies który ciągnie na smyczy również jest sporym zagrożeniem – może wywrócić Ciebie albo dziecko (zresztą już zapanowanie nad psem i wózkiem będzie nie lada wyczynem). Jesteś kontuzjowany a Twój pies to pies pociągowy? Niestety to nie pomoże Ci wyzdrowieć…

Możecie zapytać dlaczego roztaczam taką czarną wizję? To absolutnie nie jest moja złośliwość tylko staram się uświadomić ile zagrożeń może na nas czyhać.

Mało kto chce się przyznać, że ma jakiś problem wychowawczy z psem. To jakby godzi w dumę, że nasze sposoby zawiodły i z czymś sobie nie możemy poradzić. W takim wypadku nie ma co załamywać rąk 🙂 Poniżej przedstawię kilka porad które mogą się przydać zarówno przy szczeniaku jak i dorosłym psie. Pamiętajcie tylko, że dorosły pies ma już w nawyku ciągnięcie a więc ciężej go będzie tego ODUCZYĆ niż NAUCZYĆ szczeniaka.

W pierwszej kolejności musimy nauczyć psa żeby zwracał uwagę na przewodnika. Komenda „na mnie”/”oko”/”patrz” czy co Wam przyjdzie do głowy przydaje się w wielu wypadkach. Ważne jest aby pies na to polecenie na nas spojrzał. Wtedy mamy możliwość wydania kolejnych komend.
  • Nauka komendy „patrz”

10352890_981570621855690_1572435821517524810_nBierzemy smakołyk i lekko naprowadzając psa kierujemy go między swoje oczy. Kiedy pies podąży wzrokiem za smakołykiem mówimy „oook”/klikamy i wydajemy nagrodę. Na początku warto używać smaczków żeby zrobić psu dobre skojarzenie 😉 Po kilku powtórzeniach (5-6) kiedy smaka mamy już przed oczami dodajemy komendę głosową „na mnie/oko/spójrz”. I znów, jeśli pies na nas patrzy wydajemy nagrodę. Optymalnie zaczynać ćwiczenie bez rozproszeń (np w domu bo tu wszystko pies już zna więc ani psy ani zapachy go nie dekoncentrują). Jeśli pies naprowadzany smakiem już bezbłędnie spogląda nam w oczy możemy zacząć „oszukiwać” 😉 Udajemy,że mamy smaka w ręce, wydajemy komendę głosową/optyczną,pies spogląda i nagradzamy.

Kiedy jesteście na spacerze, nagradzaj każde spojrzenie psa w Twoją stronę. To wyrobi w nim nawyk „rzucania okiem” gdzie jest właściciel.
  • Podążanie

Zapnij psu długą linkę i znajdź na początek spokojne miejsce (jeżeli krępuje Cię robienie z siebie wariata to niech miejsce będzie też oddalone od innych ludzi). Przygotuj sobie również jakieś fajne ciastka żeby pies miał ochotę za Tobą podążać i cieszył się z kontaktu. Idź lekko pochylony i klaskaj. Jeżeli pies Cię wyprzedza zmień kierunek! Nagradzaj tylko kiedy pies jest blisko Ciebie 🙂

  • Zmiana przyzwyczajeń

Jeżeli do tej pory spacerowaliście tylko na szelkach/obroży i pies nauczył się ciągnąć zmień mu sprzęt 😉 Tylko musisz pamiętać,że na nowym sprzęcie NIE WOLNO ciągnąć! Nawet raz!

  • Napięcie smyczy oznacza spojrzenie

Posadź psa przed sobą lub obok siebie i lekko napnij smycz (tak żeby pies odczuł to napięcie). Powiedz „patrz” i gdy pies spojrzy rozluźnij smycz i nagródź psa. Niech każde napięcie oznacza spojrzenie na właściciela. Pies szybko zrozumie,że to dodatkowa komenda oprócz optycznej i głosowej.

  • Krąg nagród

Załóż psu długą smycz/linkę. Kiedy znajdzie się niedaleko Ciebie sowicie go nagródź! Okrąg powinien mieć ok 2m a lina powinna swobodnie ciągnąć się za psem. W ten sposób nauczy się, że bycie blisko Ciebie naprawdę się opłaca!

To tylko kilka propozycji żeby dobrze zacząć naukę chodzenia na smyczy 🙂

Miejsce przyjazne psom

W ten weekend wspólnie ze znajomymi szukaliśmy miejsca gdzie moglibyśmy napić się piwa i pogadać. Niby w Hucie takich miejsc jest sporo ale my mieliśmy dodatkowe kryterium… Chcieliśmy posiedzieć z psami 🙂 Zadzwoniłam do 3 lokali żeby się dowiedzieć czy nasze futra będą mile widziane. W pierwszym nikt telefonu nie odebrał, w drugim kategorycznie z psami nie wolno i dopiero w trzecim się udało 🙂 Zapytałam nawet czy 4 psy nie będą dla nich problemem. Pan zaczął się śmiać i odpowiedział, że absolutnie 🙂

No wiec zebraliśmy nasze futra i udaliśmy się do… HOUSE PIZZA! Usiedliśmy na zewnątrz żeby psiaki mogły wyjść poskubać trawkę. W pierwszej kolejności dostaliśmy miskę z wodą dla naszych 4 łap 🙂 Obsługa bardzo miła, widok „morderców” nie zrobił na nich wrażenia 🙂 Niektórzy goście nerwowo zerkali w naszą stronę ale gdy okazało się,że całe towarzystwo albo grzecznie siedzi albo bawi się między sobą zaczęli się nawet nieśmiało uśmiechać. Tylko jedna Pani nas zaskoczyła…niestety niezbyt miło :/ Zobaczyła nasze psy i powiedziała „O nie! Ja tu nie wejdę!” i ostentacyjnie odwróciła się na pięcie. Miejsca wolnego było sporo więc nawet nie musiała obok nas siedzieć… Jednak to tylko jedna negatywna reakcja przez cały nasz pobyt w House Pizza.

Jeżeli chodzi o samo miejsce – 2 sale w środku + letni ogródek. Dodatkowo kawałek ogródka dla dzieciaków z zabawkami a gdy pogoda sprzyja leżaki wystawione na trawce 🙂 Ceny na szczęście nie są wygórowane a piwo powiedziałabym nawet, że tanie 😉

Jeżeli mieszkacie w Hucie i macie ochotę coś zjeść „na mieście” możemy serdecznie polecić to miejsce. Na pewno znajdziecie coś dla siebie a Wasz psiak będzie mógł Wam towarzyszyć i nikt go nie potraktuje po macoszemu 🙂

Niestety zdjęć z wyprawy nie będzie bo wszystkie co do jednego przypadkowo usunęłam…