Psiarze i „psiarze”

10373996_808449919167762_3657496426512489617_n

Jako właściciel psa wiem jakie ciążą na mnie obowiązki. Niestety, niektórzy „psiarze” otwarcie ignorują nakazy prawa czy też zasady dobrego wychowania. Przez takie zachowanie wszyscy posiadacze psów są wrzucani do jednego przepastnego wora z napisem „CHAM I PROSTAK”.

Na spacerach można zaobserwować wiele skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań ze strony opiekunów. Opowiem o tym co zaobserwowałam w ostatnim czasie. Możecie się z tym, rzecz jasna, nie zgodzić, ale to moje osobiste spostrzeżenia i doświadczenia.

  1. Mój faworyt – „on nic nie zrobi, chce się tylko przywitać” (lub z daleka krzyczane: „on nie ugryzie„)

Tu rozróżniam dwie sytuacje:

1a. Obcy pies na mnie leci i faktycznie chce się bawić, tylko, że moja Czarna nie chce. Wtedy pokazuje zęby i odstrasza szczekaniem. Często się zdarza, że drugi pies nie rozumie wysyłanego komunikatu – „weź się odwal albo Cię zjem” – no i wtedy ja mam problem.

1b. Lecący na mnie pies nie ma przyjaznych zamiarów. To dla mnie wyjątkowo uciążliwe sytuacje bo jeżeli mój pies ma kaganiec to nawet się nie obroni a ja raczej nie odstraszę 40kg labka, ONka czy innego gigantycznego mieszańca. Jeżeli mój pies nie ma kagańca to oczyma wyobraźni widzę gotową awanturę…

Ja sobie zdaję sprawę, że psy muszą się wybiegać ale jeżeli ktoś ma nieodwoływalnego psa to po co go puszcza? Dodatkowo niektórzy właściciele nie są w stanie określić jak ich pies zachowa się w danej sytuacji bo nigdy nie przyszło im do głowy, że psy mają swój język :/

20150319_172711

2. Może potrzebuje Pan/Pani woreczka?

No i tu reakcje są skrajnie różne.
Delikwent ucieka w popłochu z miejsca „zrzutu” nawet nie oglądając się na nasze pytanie.
Odpowiada agresją werbalną (sam se k***a sprzątaj) i wdaje się w głupią kłótnię.

Udaje, że coś podnosi i galopem się oddala.

Uprzejmie informuje, że jego pieseczek to ledwo bobka wydusił i to nawet nie ma co sprzątać (zdarza się to częściej u właścicieli małych psów choć i właściciele wielkogabarytowych czworonogów sprzedają taką wymówkę).

Czerwieni się i przyjmuje woreczek.

Moja okna wychodzą idealnie na trawniczek za blokiem i tam naprawdę bałabym się postawić stopę. Mimo upomnień niewiele się zmienia.

  1. Wybieg i zabawka?

To nie jest najfajniejsze połączenie. Nawet najlepsi psi kumple mogą się „pokłócić” o tenisową piłkę. Obrona zasobów jest dość popularnym problemem a właściciele to bagatelizują. Może Twój pies chętnie odda innemu piłkę ale skąd wiesz, że któryś pies na wybiegu nie postanowi jej ukraść broniąc zębami zdobyczy?

  1. Psie wychowanie

To jest temat rzeka… Pewnie sami możecie przytoczyć mnóstwo przykładów braku wychowania psiaków które spotykamy na spacerach. Nie ukrywam, że moim dziewczynom też sporo brakuje do ideału ale ja przynajmniej staram się to zmienić.

Psy które obskakują obcych ludzi bo koniecznie chcą się przywitać. Dobre, psie wychowanie mówi, żeby polizać kogoś po twarzy. Jednak ludzkie, dobre wychowanie mówi coś zupełnie odwrotnego – siedź na tyłku i czekaj aż Cię pogłaskają. I to nasze zadanie aby pies chciał siedzieć grzecznie.

Psy które ujadają na każdego przechodnia i psa w zasięgu wzroku przy akompaniamencie śmiechu swojego opiekuna. Co w tym zabawnego, że Twój pies boi się ludzi lub innych zwierząt? Co jest zabawnego w tym, że zaniedbałeś proces socjalizacji?

Kolejna sprawa to brak wiedzy na temat szkolenia. Ile razy słyszałam, że jak pies jest kundlem to niczego się nie nauczy :/ Moja Czarna też jest kundlem i uważam, że pracuje idealnie! Albo stwierdzenia, że pewnych rzeczy się już nie zmieni bo pies jest za stary…

20150415_125509

  1. Mam małego psa i wszystko mi wolno

Absolutnie nie chcę generalizować i nikogo obrazić. Po prostu najczęściej spotykam się z taką postawą u właścicieli małych psiaków… Np podróż autobusem. Biała jedzie w kagańcu, upał jak cholera ale nie ściągnę przecież bo wzrok współpasażerów przeszywa mnie na wskroś. Dwa siedzenia obok dziewczyna z terierem, oczywiście, bez kagańca. Nie przypominam sobie żeby w regulaminie MPK była mowa o rasie psa który musi jeździć w kagańcu :/

Zakupy z psem na rękach? Kurka wodna, jeśli robisz zakupy w hipermarkecie to czy NAPRAWDĘ jest Ci potrzebny pies? Albo w galerii podczas wybierania ciuchów?

Mały pimpek biega po osiedlu bez smyczy, kagańca czy chociażby obroży. To nic, że za każdym razem jak koło Ciebie przechodzi łapie Twoją nogawkę albo groźnie szczerzy zęby. Właściciel na prośbę zapięcia psa odpowiada: „Haha takiego małego się boi”.

20150502_185348

To tylko moje odczucia. Ale może skoro mi, psiarzowi, to przeszkadza to może innym (nie-psiarzom) również?

Reklamy

15 myśli nt. „Psiarze i „psiarze”

  1. Zgadzam się z niemalże wszystkim.
    Sama mam małego psa i jadąc autobusem, póki nikt nie zwróci mi uwagi psa mam bez kagańca. Mam go między nogami/na kolanach więc fizycznie nie ma ona raczej dojścia do ludzi. Jednak, gdy ktoś cokolwiek o tym wspomni to po prostu kaganiec zakładam. Osobiście nie trawie tłumaczeń „mały to po co ma mieć kaganiec” bo pies to pies i przepisy tak mówią, ale przyznaje, że póki nie muszę to tego nie robie.
    Na zakupy z psem chodzę raczej „przyokazyjnie”, idąc do marketu czy ogólnie na większe zaplanowane zakupy faktycznie, pies jest mi najmniej potrzebny i nie targam jej a torebkach czy na rękach, byleby iść z nią, ale do kilku osiedlowych z psem wchodzić mogę, więc przy okazji spacru czasem coś kupię (a nie spaceruje przy okazji zakupów).

    Zapraszam do nas
    http://obifru.blogspot.com/

    Lubię to

  2. Jak ja świetnie znam te historie. . . Ehh czasem to aż szkoda słów.
    Uwielbiam tez sytuacje kiedy ludzie nagle czują potrzebę głaskania mojego psa. No kurde to, że wygląda jak miś nie znaczy ze lubi kontakt z ludźmi. Juz pomijam sytuacje kiedy słyszę „idź poglaskaj pieska” wtedy włącza mi się agresja, nie hamuje się wtedy w słowach. Moje futro nie nosi kaganca bo nie ma takiej potrzeby, jednak nigdy nie wiem jak zareaguje na mały nagły kontakt czy mało przewidywalne dziecko.

    Lubię to

  3. Mi też przeszkadzają wszystkie z tych rzeczy, które wymieniłaś.
    Sama mam psa, który skacze na wszystkich z chęcią przywitania się. To moja wina, bo gdy był szczeniakiem pozwalałam wszystkim obcym go dotykać, później jak nie pozwalałam też dotykali i ciumciali żeby zachęcić go do podejścia…. :/ A teraz mam problem, ale zdaje sobie sprawę, że nie każdy ma ochotę na zapoznawanie się z moim psem. Dlatego intensywnie ćwiczymy olewanie 🙂
    A jeśli chodzi o punkt pierwszy, miałam ostatnio sytuację szłam z Te do lasu, a przy garażach siedziało z foksterierrem dwóch panów sączących piwko. W pierwszą stronę ich pies podbiegł do nas, na początku z zamiarami zabawy. Po chwili jednak zaczął warczeć i kąsać Terrora. Oddaliłam się w akompaniamencie śmiechów obu panów. Wracając pies również do nas podbiegł, a na moją prośbę o przywołanie psa i zapięcie stwierdzili, że „on nic nie zrobi” Wypomniałam sytuację sprzed godziny, a panowie stwierdzili, że się czepiam i jestem wariatką..tiaaa 🙂

    Pozdrawiamy!! K&T
    jackterror.blogspot.com

    Ps. Przymierzam się do zrobienia konkursu, ale najpierw chciałabym poznać zdanie jak największej ilości osób, jaka nagroda byłaby najbardziej zachęcająca 🙂 Tak więc zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie, na moim blogu, po prawej stronie 🙂

    Lubię to

      • Póki co, to zauważyłam, że on nie bardzo zwraca uwagę na psy CSujące w jego kierunku. Gdzieś czytałam, że szczeniak uczy się z wiekiem tych sygnałów. Póki co Terror każdego psa, nawet tego niezbyt przyjaźnie nastawionego, namawia do zabawy. Na szczęście chociaż jedno z nas (ja 😀 ) zna sygnały uspokajające i z daleka widzę, z jakim nastawieniem idzie psiak z naprzeciwka.

        Lubię to

  4. wiele z tego co piszesz, to czysta prawda, często spotykana na psich spacerach. Pozostaje jedynie edukować ludzi, może z czasem będą bardziej świadomymi właścicielami.

    Ja najczęściej podpowiadam ludziom, co można zrobić żeby psy lepiej się zapoznały i aby fajnie się pobawiły i żeby uniknąć spięć, no ale wiadomo jak ktoś nie chce współpracować to ‚pakujemy zabawki i zmieniamy piaskownicę’ 🙂

    Pozdrawiam
    Michał
    htttp://www.szkola-doberman.pl

    Lubię to

  5. Psa mam od 6 miesięcy.Ze wszystkim się zgadzam. Nie mając jeszcze psa pewnego dnia idąc chodnikiem na przeciwko widzę psa załatwiającego się na środku chodnika. A pani ? a pani czeka aż się wypróżni. Zobaczyła mnie i zaczęła krzyczeć na psa. Stanęłam przed zrobioną kupą i czekam co też ta pani zrobi z tym problemem. I mówię – ciekawe co teraz będzie. Pani szukała po kieszeniach czegoś w co mogłaby wziąć tą kupę. Nic nie znalazła i kupę wzięła do ręki odrzucając na trawnik. Myślę, że swoim zachowaniem nauczyłam tą kobietę. Sama nie wychodzę bez pojemnika z woreczkami ( przyczepione na stałe do smyczy -można pojemniczki kupić w każdym sklepie zoologicznym)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s