Autobusowe przemyślenia

Od tygodnia,dwa razy dziennie,przez godzinę jeżdżę z Alką autobusem. Godzina w jedną i godzina w drugą stronę to z nadpobudliwym szczeniakiem naprawdę sporo. Czasem Alja ułoży się i zaśnie (na jakieś 3 przystanki) a czasem wierzga jak oszalała. Przez ten tydzień spotkałam się z wieloma reakcjami na Białą. Jedne były miłe i aż chciało jechać się dalej. Inne niestety sprawiały,że zagryzałam zęby żeby nie odgryźć się w sposób wyjatkowo wredny. Przecież każdy ma swój próg wytrzymałości. Zawsze myślałam,że to dzieci są najbardziej szczere w osądach,nieskrępowane tym co wypada a co nie. Jednak ten tydzień zmienił ten pogląd. Dzieci ciekawsko przyglądały się Młodej a rodzic/babcia (zazwyczaj to babcie,naprawdę!) wyrażały głośno swoją opinię o wyglądzie bulinki. I tak oto siada obok mnie staruszka (lat na oko sto) na samym kraniuszku fotela i rzuca wzgardliwe spojrzenia. Alka się kręci,wierci i mlaska… Pani gwałtownym ruchem się odsuwa i warczy (dosłownie!) „Pani trzyma tego psa bo mnie ubrudzi!”. Zdaję sobię sprawę że nie każdy może przepadać za tym jak pies go wącha ale na Boga! Kobieta naprawdę miała kilka miejsc do wyboru i usiadła akurat obok psa… Innym razem autobus zatrzymuje się na przystanku i wsiada grupa mężczyzn. Obok mnie jest wolne miejsce,Biała śpi. Jeden z Panów zwraca się do reszty „Stary usiądź tam a ręki już nie zobaczysz”. Więc odpowiadam,że to szczeniak,że milutki… Panowie (średnia wieku ok 40) jednak uśmiechają się wymuszenie i…nadal stoją. Na szczęście siada obok mnie miła kobieta która rozpoczyna pogawędkę którą zna każdy psiarz 🙂 Głaska Białą, daje buziaki więc mówię głośno żeby Panowie napewno usłyszeli „fajnie,że Pani z nami usiadła bo tamci Panowie to się bali”. Pani się uśmiecha:) Dwa dni temu wracamy wyjątkowo zmęczone więc Alka tylko chwilę się kokosi na rękach i zasypia z nosem przyklejonym do szyby.Akurat mijają autobus dwie kobiety i słyszę jak mówią „ale świnia”.Wtedy zrobiło mi się przykro… Dziś w mijanym samochodzie siedział Pan i kręcił głową z niesmakiem patrząc na Alkę. Popukał się nawet w czoło. Tylko,cholewka,dlaczego? Na szczęście spotykamy też ludzi którzy dają sobie grzebać psim nosem w torebce,nie przeszkadza im,że pies oddycha,którzy na początku podróży mówią „wie Pani ja to się tych psów boję” a później ją czochrają,całują i dają się całować.
Na koniec moja ulubiona autobusowa historia 🙂 Siadamy z Alką pod oknem,dookoła tłum ludzi,co niektórzy marudzą pod nosem,że z TAKIM psem do autobusu…Młoda jedzie w miarę spokojnie aż nagle na mogilskim zaczyna szczekać! Tym swoim najgorszym piskliwym szczekiem…wszystkie głowy zwrócone na nas,ja w panice uspakajam psa aż nagle starszy Pan przede mną mówi „dobry pies!wie na kogo szczekać!”. Spoglądam w prawo a tam Panowie Policjanci 😀 I nagle ludzie zrobili się milsi,uśmiechnięci 🙂
Przepraszam,że dziś tak smutno ale musiałam się wyżalić…
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s