Frustracje… (by Maciej)

IMG_3437
Decydując się na jakiekolwiek zwierzę, a zwłaszcza psa musicie się pogodzić ze stratami. Nie takich jak Madzia pisała o książkach i oprawach. Drzwi i szuflady komody które zostały obgryzione to koszt całej komody tj 500zł (niestety nie da się wymienić samych drzwiczek). Zjadane mleko, śmieci, ziemia ogrodowa do kwiatków i samych kwiatków nie jest kosztem. Kwiaty zasadzę od nowa, a śmieci wyrzucę. Strach mnie ogarnia gdy moje buty do squasha są obrabiane, a Dafi się to zdarzyło – kolejne kilka stówek.
Po doświadczeniach z Czarną doszliśmy do wniosku, że żadne dywany ani wykładziny nie są dobre dla psa… a może inaczej – nie są dobre dla właścicieli psów o krótkiej sierści mających uwielbienie do roznoszenia śmietnika po mieszkaniu. Wymieniliśmy więc wykładzinę na panele podłogowe – to już gruby koszt. Psy co prawda się po tym ślizgają, ale czystość większa. Tak czystość bo jestem jej fanem. Znaczy chodzę po mieszkaniu na boso i jak coś mi się do podeszwy stopy przyklei to ja mam wścieka, a dokładnie wkur… Dodatkowo dobre są kafelki/płytki podłogowe – w Krakowie flizy. 
Psy wychodzą na dwór – w Krk na pole – i wracają z syfem na łapach. Dokładnie z bakteriami, a ja nie chce ich w domu. Uwielbiam zapach płynów czyszczących w domu, a zwłaszcza tych z chlorem. Do domu się nie nadają za często, ale we mnie wzbudzają poczucie czystości i sterylności i czasami muszę mieszkanie nimi potraktować. Dobrym pomysłem są też płyny z octem. Znam każdą markę i firmę. Często w Rossmanie Magda idzie po kosmetyki, a ja wchodzę między półki z chlorem, anionowymi środkami powierzchniowo czynnymi, niejonowymi środkami powierzchniowo czynnymi, dodatkowo worki do odkurzaczy. Na tym wszystkim musi się znać właściciel mieszkania w którym są psy. Ze względu na to, że przeprowadziłem się do Krk 10 lat temu przyjąłem wszelkie nawyki i zostałem centusiem, a więc biegam po sklepach i wypatruję marek własnych i promocji na znanych markach tak aby wydać jak najmniej. Często się udaje.
Posiadanie 3 zwierząt równa się więc z codziennym odkurzaniem, myciem podłóg i zabiciem zapachu psów, ale to nie on jest najgorszy. Najgorszy jest zapach psiego żarcia. Psie smakołyki (żwacze) to jest to co śmierdzi. Na ten rodzaj zapachu musimy uzbroić się w specjalne plastikowe pudła i inne gadżety.
Reklamy

6 myśli nt. „Frustracje… (by Maciej)

  1. Tyle błędów stylistycznych Panie Macieju, że aż głowa boli. „Nie chcę bakterii w domu.” Przecież bakterie są wszędzie, nie da się ich wyprosić… Ciekawi mnie jeśli Pan tak uwielbia czystość, jak często sięga Pan do tych środkow czystości, na których promocje Pan tak bardzo poluje. Podsumowując, lepiej żeby Pan zostawil pisanie Pani Magdzie. Pozdrawiam.

    Lubię to

  2. Witam. Cóż biegły w piśmie nie jestem. Postaram się następnym razem zrobić mniej błędów. Dziękuję za info zwrotne. Magda oczywiście będzie pisać o wiele więcej. Mam nadzieję, ze mój wpis nie sprawi, że przestanie Pani/Pan czytać ten blog. Czekam także na info zwrotne na mój następny wpis, ale nie za szybko on się zdarzy. Jeszcze raz dziękuję za informację i pozdrawiam oczywiście 🙂

    Lubię to

  3. Jeśli jesteś miłośnikiem czystości to polecam karchera. Spory wydatek jednorazowy ale jesteś w stanie zminimalizowac wydateki na środki czystości i worki do odkrzacza. Do tego para zabije bakterie bez drazniacych dla psów substancji:) Jeden z moich psiaków jest alergikiem i niektóre płyny Do podłóg powodowaly zaczerwienie i swędzenia, dlatego też się zdecydowałam. Jednym odkurzaczem parowym bez dodatkowych środków jestem w stanie posprzątać całe mieszkanie, umyć okna i usunąć zapach psiaków z łóżek 🙂

    Lubię to

  4. Panie Macieju, Hłasko to nie jest ale życie ciężkie tak prawie jak u niego 🙂 Zamiłowanie do czystych podłóg w pełni rozumiem, to koszmar kiedy na stopach robi się istna panierka. Z tym chlorem hmmm jakieś z zamiłowanie do wąchania odczynników chemicznych czy jak ? 🙂
    Kibicuję dalszym wpisom, bo wiem że Pan potrafi, a pierwszym komentarzem proszę się nie zrażać. Parafrazując Piłsudskiego: ” Naród wspaniały tylko ludzie zawistni'” Pozdro

    Lubię to

  5. Niestety z podłogami łatwo nie jest, bo śliska nawierzchnia szkodzi stawom. Kiedyś słyszałam to od koleżanki, która ma maine coon, że ortopeda kazał im dywan kupić, a później to samo usłyszałam od ortopedy ja oraz moja koleżanka – koniecznie nieślisko w domu, bo stawy psu niszczymy. Musiałam się pogodzić, jasna wykładzina, bo biała sunia, ale za to brud widać od razu.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s