Niszczenie

1403655_686278938051528_357367109_oKurczę zachwalam te nasze psy ale tak naprawdę to wcielone diablęta 🙂 Zdarzyło Wam się kiedyś wrócić do domu po męczącym dniu i zastać obraz niczym z Armagedonu? Otóż nam tak… Żeby to raz… Rozwleczone śmieci były najmniejszym problemem!

Kiedyś po dwugodzinnej nieobecności zastaliśmy mieszkanie zasłane ziemią (na oko 10l ziemi do kwiatów) + kocim żwirkiem (ok 5l). Ślad ziemi prowadził z balkonu, przez nasze łóżko i czyściutką pościel, przedpokój i kuchnię… Do tego kalarepa i ziemniaki (dodam,że surowe) zostały skrzętnie zakopane na kanapie. Takiego kataklizmu to u nas jeszcze nie było.

Innym razem Dafi z naszą poprzednią sunią postanowiły zjeść dracenę a ziemię wkopać w kremowy dywan. Podczas sprzątania okazało się,że magicznym wręcz sposobem ukryły sporą kupkę ziemi również w łóżku pod poduszkami.

Kiedy wyrastały Czarnej nowe zęby postanowiła się dokształcić i zeżarła nam pół biblioteczki. Najlepsze okazały się twarde oprawy słowników różnej maści…

Natomiast wisienką na torcie okazało się wypicie mleka. Ale nie takie standardowe…z miski… Dafionka ukradła zamknięte mleko z szafki i tak skutecznie je osuszyła,że w całym domu nie pozostał nawet mokry ślad… Gdyby nie to,że pamiętałam,że mam mleko do kawy w szafeczce nigdy bym się nie zorientowała jakie zdolności ma nasz pies.

Teraz Alcia jest na etapie zmiany uzębienia. Niestety nasze meble przechodzą to ciężej niż przy Czarnej. Alja nauczyła się otwierać szuflady i drzwi od szafek. Więc albo obgryza rogi albo wyciąga rzeczy pochowane po komodzie. Lubi też obgryźć róg kanapy…

Na szczęście Maciek wpadł na pomysł z „pudelkami-niespodziankami”. Kiedy wychodzimy do pracy mamy przygotowane pudełka (tudzież pudła) do których wsadzamy albo mniejsze pudełka albo rolki po papierze wypełnione karmą,pasztecikami,serkami i innymi śmierdzącymi pysznościami. Wszystko zaklejamy taśmą i robimy małe dziurki (tzn robiliśmy bo teraz jak dziewczyny widzą karton to chcą oszaleć) żeby poczuły co jest w środku. Co prawda po powrocie do domu zastajemy podłogę usłaną fragmentami kartonu (nie wiem jak one potrafią tak drobno pociąć zębami te pudła) ale nasze rzeczy są bezpieczne 🙂 Wcześniej próbowaliśmy Dafi zająć różnej maści gryzakami ale szybko się nudziła. Zabawa z kartonem męczy je okropnie i po pracy zastajemy rozkosznie śpiące psy 🙂 Dodatkowo zaspokajamy ich naturalną potrzebę zdobycia pokarmu!

W wolnej chwili wrzucę zdjęcia demolek a gwarantuję,że mamy sporą ich kolekcję…

Reklamy

2 myśli nt. „Niszczenie

    • U nas się niestety z Alją tak nie da 😦 Dafi już jest spokojniejsza i kong nam wystarcza 🙂 Jednak biały diabeł musi dostawać kości pod nadzorem bo jest łapczywa i stara się połknąć bez gryzienia nawet największe przysmaki. Kończy się to duszeniem,wymiotami…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s