Pierwsze szkolenia czyli psie przedszkole

IMG_2187Z Dafi udaliśmy się na szkolenie w psim przedszkolu. Nazwa zabawna i nie wiedzieliśmy czego się do końca możemy spodziewać. Znajomi się nabijali ale my po rozmowach z Fundacją zdecydowaliśmy że będzie to dobry początek zarówno dla nas jak i dla szczeniaka który musi się socjalizować. Byliśmy finalnie przygotowani na wszystko. To był dobry wybór bo szkolenia weekendowe były świetnie przeprowadzone. Podczas każdych zajęć uczyliśmy się nowych rzeczy które pies w mieście powinien umieć (przynajmniej wg mnie). Dafi kolejne komendy wykonywała błyskawicznie. Ćwiczyliśmy w domu żeby utrwalić sygnały nie tylko głosowe ale również optyczne. Dostawaliśmy zadania domowe i na początku zajęć mieliśmy pokazać efekty naszej pracy. Bardzo dobrze wspominamy treningi z Kasią (naszym instruktorem) do której psy lgnęły niezależnie od rozmiarów i temperamentu. Wtedy zaczęła we mnie kiełkować myśl,że chcę pracować z psami zawodowo…ale do tego jeszcze długa droga 🙂 Po szkoleniu w psiej szkole zaczęliśmy trenować sami. Efekty nam się coraz bardziej podobały. Dafi do tej pory uczy się nowych sztuczek (podstawy mamy już opanowane) i widać,ze lubi pracę z człowiekiem. Czasem ucząc ją robię z siebie wariatkę – np komenda „daj głos” została opanowana dopiero kiedy sama zaczęłam na nią szczekać… Potrafi już wszystko czego mogłabym wymagać od swojego psa. Nosi kaganiec w pysku,podnosi przedmioty z ziemi,przynosi skarpetki z drugiego pokoju,prosi,odchodzi na miejsce kiedy jest na to pora,zatrzymuje się i przychodzi kiedy ją wołam. Wszystko czego uczymy ją ponad to jest dla „rozruszania umysłu”. Teraz czas na wzmożoną pracę z najmłodszym członkiem grupy 🙂

Reklamy

Kim jesteśmy i co robimy

Jest nas piątka. Ja = Magda, mój chłopak = Maciek, Dafi = 2letnia pół-amstaffka, Alja = głucha bulterierka i kot = Marian.

Marian jest z moim chłopakiem od 10 lat. Mają swoje kryzysy i szczęśliwe chwile. Jest wiecznie wystraszonym dachowcem który na każdy dźwięk w domu reaguje niesamowitym zdziwieniem 🙂 Zazwyczaj salwuje się również ucieczką w najgłębszy kąt szafy…

Dafi która została przez nas adoptowana z Fundacji AST 08.09.2012 jako 4m-czny szczeniak. Znaleziona wraz z siostrą w zakładzie pracy w lubuskim. Kiedy do nas trafiła po procedurze adopcyjnej od razu zgodnie z zaleceniami Fundacji udaliśmy się na szkolenie (konkretnie do psiego przedszkola). Tam dowiedzieliśmy się jak pracować z psem,jak zapełniać jego czas wolny i spacery. Niestety coś nam nie wyszło bo Dafi przez długi czas robiła w domu swoje porządki…tzn roznosiła śmieci,rozkopywała i zjadała kwiaty a co najgorsze…sikała w domu do roku. Teraz już wiemy,że to był delikatny lęk separacyjny którego jako początkujący nie zrozumieliśmy. Teraz jest psem wyjątkowo posłusznym, dającym się odwołać w każdej sytuacji – za to dziękujemy naszej trenerce (cioci Kasi) i własnej zawziętości 🙂
Dafi jest suką bardzo towarzyską – psy, koty, ludzie są niezwykłą atrakcją. Niestety jako czarny, spory pies (30kg) wzbudza mieszane uczucia. Zdarza się,że ludzie podnoszą swoje dzieci na ręcę kiedy przechodzimy obok a właściciele małych piesków niemalże w panice uciekają w inną stronę. Na szczęście spotykamy wielu ludzi którzy z radością dają się obcałować,dzieci które bawią się z nią mimo gabarytów i właścicieli innych psów którzy cenią jej temperament i zdolność „zabiegania” ich milusińskich.

Alja trafiła do nas niedawno. Po wielu rozmowach postanowiliśmy adoptować bulteriera. Zgłosiliśmy się do Fundacji SOS Bullterier z konkretnym psem na oku. Niestety (teraz stety) upatrzona przez nas Kluska nie nadawała się do naszego stada. Jednak dziewczyny z Fundacji nie zostawiły nas i dały nam namiary na hodowlę w której urodziła się nasza Alja. Wiedzieliśmy,że sunia jest głucha i jakie problemy może to w wychowaniu stwarzać jednak uparcie dążyliśmy do celu. Odwiedziliśmy hodowlę,przeprowadziliśmy wiele rozmów,przeczytaliśmy dostępne publikacje o głuchych psach i…tak oto Alcia jest z nami. Jak na szczeniaka przystało psoci,gryzie i skacze jak szalona. Powoli uczymy się jak się z nią komunikować i pracować (ogromnym wsparciem jest dla nas Dafi).

No i my 🙂 Dwójka ludzi którzy świata poza swoimi psami nie widzą. Ciągle się uczymy,nabieramy doświadczenia,czytamy i pracujemy nie tylko zawodowo ale również z naszymi (i nie tylko) psami. Służymy zawsze radą i pomocą 🙂

Zapraszamy również do kontaktu mailowego 🙂
bialaglucha.strasznaczarna@gmail.com